Mazowsze. Serce Polski, nr 11 (91) 2025
Przygotowani na wszystko
Autor: Fot. Arch. UMWM
Choć atak zbrojny na Polskę jest mało prawdopodobny, to przy agresywnej polityce Rosji lepiej wziąć taką możliwość pod uwagę. Tak, jak i to, że w miejscu, w którym mieszkamy, może dojść do klęski żywiołowej, katastrofy ekologicznej i innej nagłej sytuacji kryzysowej. Jak do tego się przygotować i co powinniśmy wiedzieć?
Niedawne wtargnięcie rosyjskich dronów na terytorium Polski pokazało, że zagrożenia militarnego ze strony Rosji nie można bagatelizować. Jednak nie tylko wojna może wywrócić nasze życie do góry nogami i sprawić, że nagle znajdziemy się w wielkim niebezpieczeństwie. To może być także np. katastrofalna w skutkach klęska żywiołowa, co pokazała przed rokiem powódź na południu Polski. Na rządowych stronach internetowych jest obszerny poradnik na ten temat, z którym warto się zapoznać.
Na czarną godzinę
Co jest najważniejsze? Po pierwsze trzeba znać i umieć odróżnić rodzaje sygnałów alarmowych. Trzykrotnie wzrastający i opadający dźwięk syreny alarmowej z przerwami 30-sekundowymi, trwający 3 minuty – to alarm dla straży pożarnej. Ciągły dźwięk syreny alarmowej trwający jedną minutę to alarm ćwiczebny/treningowy. Z kolei ciągły, modulowany dźwięk syreny trwający 3 minuty oznacza ogłoszenie alarmu dla wszystkich w sytuacji rzeczywistego zagrożenia, a ciągły, jednostajny dźwięk syreny, również 3-minutowy, to odwołanie tego alarmu. Jeśli usłyszymy te dwa ostatnie sygnały, należy włączyć radio lub telewizor i stosować się do pojawiających się tam komunikatów. W środkach masowego przekazu, poza ogłoszeniem i odwołaniem alarmu, podawano by także jego przyczynę i rodzaj zagrożenia.
Po drugie powinniśmy być na taką sytuację przygotowani, brać pod uwagę na przykład to, że mogą być przerwane dostawy wody czy prądu, że nie będzie łączności telefonicznej i dostępu do internetu lub pojawią się problemy z zaopatrzeniem w żywność i leki. Możemy więc zgromadzić zapasy jedzenia (gotowej do spożycia i z długim terminem ważności) i wody, minimum 3 litry na dobę na 1 osobę. Zaś w domowej apteczce – oprócz leków przyjmowanych na stałe – rezerwę takich rzeczy, jak: środki przeciwbólowe, przeciwzapalne, przeciwwymiotne, przeciwbiegunkowe, gazę, bandaże, opatrunki na oparzenia, rękawiczki jednorazowe, środki antyseptyczne, opaskę do tamowania krwotoków, termometr i nożyczki, maseczki FFP3 i folię termiczną.
Służby zajmujące się ochroną ludności i obroną cywilną zalecają także, by oprócz tego trzymać w zapasie środki czystości i higieny osobistej, takie jak: papier toaletowy, chusteczki nawilżane, podpaski, pieluchy, środki dezynfekujące, worki na śmieci i wiadro z pokrywą.
Trzeba też zabezpieczyć się na wypadek odcięcia dostaw prądu i mieć w domu m.in. latarkę i radio na baterie lub na korbkę, naładowane powerbanki, świeczki do domowego użytku i zapalniczkę lub zapałki. To niby oczywiste, ale mimo wszystko warto o tym pamiętać. Tak, jak o kocach, śpiworach, ciepłej odzieży czy alternatywnym źródle ogrzewania, które nie działa na prąd.
Plecak awaryjny
Powinniśmy być także przygotowani do ewentualnej ewakuacji. Do niej może bowiem dojść nie tylko powodu wojny. W związku z tym służby zalecają, by mieć w domu plecaki ewakuacyjne (po jednym na każdego domownika), do których zapakowalibyśmy najbardziej potrzebne rzeczy. Nie tylko np. wodę czy zapas jedzenia, ale nawet alternatywne środki łączności (np. walkie-talkie), na wypadek, gdyby telefonia komórkowa przestała działać. Przykładową listę tych rzeczy pokazujemy na grafice na końcu artykułu.
Ponadto, skoro nie można wykluczyć ataku zbrojnego na nasz kraj, to lepiej z wyprzedzeniem zdobyć informacje o lokalizacji schronów i innych obiektów, które służą temu samemu celowi. Te informacje otrzymamy w urzędzie gminy, jednostce państwowej lub ochotniczej straży pożarnej oraz na stronie internetowej Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej.
Jak czytamy w rządowym „Poradniku Bezpieczeństwa”, jeśli w razie zagrożenia militarnego nie moglibyśmy jednak ukryć się w najbliższym schronie czy innym przeznaczonym na taki sam użytek obiekcie, to powinniśmy zostać w domu – z dala od okien, przy ścianach nośnych, w centralnych pomieszczeniach. Na taką okoliczność trzeba mieć też przygotowane przedmioty do uszczelniania i zabezpieczania okien i drzwi, np. koce, ręczniki i taśmy (np. na wypadek ataku przy użyciu broni chemicznej). Gdybyśmy byli poza domem i z dala od schronu, należałoby szukać miejsc, które zapewniają przynajmniej minimum ochrony (najniższe kondygnacje budynków, w tym piwnice, garaże podziemne, tunele, przejścia podziemne). Nawet zwykłe zagłębienia terenu zapewniają lepszą ochronę niż przebywanie na otwartej przestrzeni.
Aktywne samorządy
Warto przy tym dodać, że jeśli chodzi o infrastrukturę ochronną (w tym schrony), to w naszym regionie już wkrótce sytuacja pod tym względem bardzo się poprawi. W ramach Wojewódzkiego Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej do mazowieckich samorządów trafi już w tym roku 650 mln zł na inwestycje związane z bezpieczeństwem i infrastrukturą ochronną. Środki z tej puli przyznaje wojewoda mazowiecki.
Jeden z wniosków o dofinansowanie z programu złożył Samorząd Województwa Mazowieckiego. Dzięki temu już otrzymał 7,2 mln zł dotacji, które zostaną przeznaczone na zakup sprzętu z zakresu ochrony ludności i obrony cywilnej dla 30 instytucji kultury i 25 placówek leczniczych samorządu Mazowsza. Planowany zakup obejmie agregaty prądotwórcze, defibrylatory AED, skrzynie do ewakuacji zbiorów, zestawy ratownictwa medycznego z wyposażeniem oraz ochronną odzież przeciwchemiczną. Dofinansowanie pokryje też koszty szkoleń z tej dziedziny dla pracowników Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego i jego – wyżej wymienionych – jednostek.
Samorząd Mazowsza wystąpił też o 25,7 mln zł dofinansowania dla swego szpitala w Siedlcach, z funduszy przeznaczonych dla placówek uczestniczących w rządowym programie „Szpitale Przyjazne Wojsku”. Środki te mają pójść na zakup 62 sztuk sprzętu medycznego, wśród których jest osiem kardiomonitorów i jeden ambulans.
Oprócz tego Samorząd Województwa Mazowieckiego podpisał ostatnio porozumienie o współpracy w tej dziedzinie z wojewodą mazowieckim „w celu zapewnienia efektywności i skuteczności współdziałania w zakresie bezpieczeństwa i porządku publicznego, zarządzania kryzysowego, ochrony ludności i obrony cywilnej, spraw obronnych, a także nadzwyczajnych zagrożeń mogących zaistnieć na obszarze województwa mazowieckiego”.
To porozumienie ma na celu koordynację działań w tej dziedzinie podejmowanych przez wojewodę i samorząd Mazowsza. Obejmuje m.in.:
- współpracę w zakresie pozyskiwania i wymiany informacji dotyczących zagrożeń na obszarze województwa oraz wypracowania rekomendacji dotyczących przeciwdziałania zagrożeniom i reagowania na nie;
- współuczestniczenie w zakresie edukacji społeczeństwa dotyczącej przygotowania obronnego oraz prowadzenia szkoleń i ćwiczeń obronnych;
- współpracę w zakresie realizacji zadań ochrony ludności i obrony cywilnej przy wykorzystaniu podległych podmiotów ochrony ludności i obrony cywilnej w województwie w szczególności poprzez organizowanie, koordynowanie i udzielanie pomocy humanitarnej i pomocy doraźnej na obszarze województwa oraz poprzez wspieranie działań związanych z ewakuacją ludności;
- współuczestniczenie w organizowaniu miejscowych sił i środków na potrzeby obronności państwa i obszaru województwa, w tym ochrony ludności oraz dóbr materialnych i kultury przed środkami rażenia, jak również niesienia pomocy poszkodowanym.
Rafał Rajkowski, wicemarszałek województwa mazowieckiego (klub KO)
Ochrona ludności, w tym tworzenie infrastruktury ochronnej, staje się dziś jednym z najważniejszych zadań samorządów terytorialnych. Mazowieckie samorządy podchodzą do tej roli poważnie, czego dowodem jest choćby to, że wiele z nich już wystąpiło o dofinansowanie na inwestycje w tej dziedzinie w ramach rządowego Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. To m.in. gminy Białobrzegi, Głowaczów i Promna. Warto w tym kontekście wspomnieć również o straży pożarnej, zarówno państwowej, jak i OSP, bo ich udział w ochronie ludności, w zapewnieniu jej bezpieczeństwa, jest bardzo ważny. W akcjach ratowniczych podczas klęsk żywiołowych strażacy są na pierwszej linii.
