Mazowsze. Serce Polski nr 8 (88) 2025
Sen pijanego cukiernika*
Autor: Fot. NAC, arch. fot. Zbyszka Siemaszki, nr sygn. 3/51/0/12.8/810
Pojawiał się na kartach książek, w filmach i teledyskach. Jedni go kochają, inni – nienawidzą, na pewno jednak nikogo nie pozostawia obojętnym.
Pałac stanowił „dar narodu radzieckiego dla narodu polskiego”. Wybudowany został w latach 1952–1955 według projektu radzieckiego architekta Lwa Rudniewa, dla którego inspiracją były moskiewskie drapacze chmur, wzorowane na amerykańskich wieżowcach w stylu art déco.
Propozycja nie do odrzucenia
– A jak byście widzieli w Warszawie taki wieżowiec jak u nas? – No cóż, owszem. Pytał 3 lipca 1951 roku Wiaczesław Mołotow, a odpowiadał Józef Sigalin, który oprowadzał rosyjskiego ministra spraw zagranicznych po Warszawie.
Dzień wcześniej Hilary Minc uprzedził naczelnego architekta, że jeżeli temat zostanie poruszony, należy się zgodzić. Propozycja Mołotowa konkretyzowała bowiem ofertę pomocy ekonomicznej przy odbudowie Warszawy, którą Związek Radziecki złożył już w 1945 roku. Była to więc jakaś forma realizacji tego zobowiązania, ale jak refleksyjnie – i chyba trafnie – zauważył Sigalin w 1980 roku: Z jednej strony dar, i to ZSRR z inicjatywy Stalina, a więc wdzięczność i zainteresowanie, z drugiej zaś – jak mniemam – mniej lub więcej zakodowana w sercu chęć przeciwstawienia równolegle naszych wysiłków w odtwarzaniu starej historii Warszawy” .
Zabytek? Nie szkodzi
„Decyzja, by budować przy Marszałkowskiej, oznaczała wyburzenie kamienic zapewniających około trzech i pół tysiąca mieszkań (…)” . Pod plac budowy przeznaczono obszar kilkunastu ulic wraz z zabudową. Zniszczone przez wojnę kamienice nie zostaną odbudowane, tylko zburzone. Nawet oznaczenie „dom zabytkowy” umieszczone na fasadzie nie chroniło przed rozbiórką. W 1946 roku zlikwidowano prawie całą zabudowę ulicy Chmielnej, w kierunku zachodnim, patrząc od Marszałkowskiej.
Miks renesansu z realizmem socjalistycznym
Rudniew chciał, aby wieżowiec był w stylu polskim. Odwiedził kilka naszych miast, aby zebrać niezbędne informacje i przyjrzeć się architekturze. Efektem tego rekonesansu było 5 projektów. Finalny szkic zawierał kolumnady zapożyczone od warszawskich budowli klasycystycznych XIX wieku, attyki dachowe nawiązujące do tych z krakowskich Sukiennic, znajdujące się wewnątrz kasetony nawiązują do tych z Wawelu, natomiast wieńcząca całość strzelista wieża jest kopią wież na ratuszach w Chełmnie czy Zamościu. Polska strona dołożyła do wybranego projektu umieszczenie w gmachu teatrów, sal wystawowych oraz wyposażenie Sali Kongresowej w dodatkowe wejście. „Gmach Pałacu miał być darem rządu ZSRR, a więc w gruncie rzeczy stronie polskiej przysługiwało tylko formalne prawo akceptacji. Rosjanie nie mieli w zwyczaju tłumaczyć się ze swoich postanowień” .
Trochę statystyki
Elewacja pałacu jest obłożona płytami (spiekami ceramicznymi), specjalnie przywiezionymi z Uralu. Z tego samego materiału są również rzeźby umieszczone w niszach wokół budowli. Detale budynku i płaskorzeźby wykonano z wapienia, piaskowca, granitu i marmuru. Kubatura pałacu wynosi 815 tys. m3, a powierzchnia użytkowa wnętrz – 110 tys. m2. Do jego budowy użyto 40 mln cegieł. Budowla ma 46 kondygnacji, w tym dwa podziemne. W jej wnętrzu znajduje się 3 288 pomieszczeń oświetlanych przez 20 tys. żyrandoli. Wysokość pałacu z iglicą to 237 m, a w jego murach ciągną się 2 mln metrów kabli i rur. Budowa gmachu trwała 1175 dni. Wznosiło go od 3,5 do 5 tys. robotników ze Związku Radzieckiego i około 4 tys. polskich budowniczych. Z powodu trudnych warunków mieszkaniowych w odbudowującej się Warszawie, przyjezdni zamieszkali na wybudowanym specjalnie dla nich osiedlu na warszawskich Jelonkach. Drewniane domki stoją tam do dziś.
*„Koszmarnym snem pijanego cukiernika” nazwał Pałac poeta Władysław Broniewski.
